Jestem również 'adopcyjną mamą' dla jednej z pand z Chin :) Każdy kto jest zainteresowany adopcją pandy czy też innego zagrożonego gatunku może poszukać inforamcji na stronie WWFu.
A teraz do sedna: 'squillingowanie' pandy zajęło mi strasznie dużo czasu! Nie dlatego, że było to trudne zadanie. Wręcz przeciwnie. Problemem okazały się ciągłe braki w białych i czarnych papiórkach- co chwila musiałam zamawiać nowy zestaw. W międzyczasie skończył się też specjalny klej. Tak więc same kłody (a może bambusy?) pod nogi :)
Teraz tylko panda czeka na nowe imię. Any ideas?